Wiersze c.d.

Lato się kończy …i urlopy…. no i zostawianie a właściwie wyrzucanie psów z jadącego samochodu , bo…przeszkadza w wyjeździe na urlop… co z nim zrobić …??? zostawić gdzieś niech się błąka….

Niedawno byłam światkiem takiej właśnie sytuacji , obok mnie przejechał piękny osobowy samochód, zatrzymał się , otworzyły się drzwi i wyrzucono pięknego jamniczka, samochód odjechał …. piesek próbował go gonić … ale kierowca dodał gazu i pokazał się tylko tuman kurzu… (nie przepadam za jamnikami , ale jako psa to mi go było bardzo żal). Błąkał się kilka dni ,  na szczęście znalazł się nowy właściciel ,który go przygarnął. Ale temu oprawcy, bo inaczej nie można nazwać takiego człowieka, zgotowałabym powolne i bolesne umieranie  …..Bardzo bolesne…..
Już dosyć dawno napisałam taki wiersz ,idealnie pasuje do opisanej sytuacji….

PSIA PRAWDA

Co powiedziałby nasz pies ,gdyby mówić umiał
I czy w ogóle ktoś by go zrozumiał
Na pewno powiedziałby nam , jacy jesteśmy naprawdę
Bo pies nie potrafi kłamać i zawsze mówiłby prawdę

Że wiernym jest i oddanym naszym przyjacielem
Który nigdy nie zdradzi ,a czasem pomoże wiele
My zdradzić potrafimy, ból zadać , nie dać jedzenia
A gdy się nim znudzimy,do drzewa przywiązujemy
i piesku do widzenia…..

Spójrzmy naszemu psu w oczy
Może zrozumiemy
Że my,ludzie , tak naprawdę ,nikogo kochać nie umiemy.

 

To znaleziony kotek , cały biały jak anioł.  Zobaczcie jakie ma piękne niebieskie oczy. Jest głuchy.

2 myśli do „Wiersze c.d.”

  1. Wiersz fantastyczny, a kotek cudowny. Szkoda,że nie możemy mnieć zwierzątka w domu bo moje bliźniaki są alergikami. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *