Zawsze kończę to co zaczynam , musi tylko troszkę odczekać i nabrać „mocy urzędowej”.
Pamiętacie http://zefirkowo.sasni.eu/?p=10 kilka razy prułam i nic nie pomagało , wychodziła falbana. Zmieniłam szydełko troszkę zmodyfikowałam wzór i oto efekty, 2 efekty , bo zrobiłam 2 prawie jednakowe (podobno prawie robi wielką różnicę).Zobaczcie sami ….. sfociłam je teraz jak się suszą rozpięte szpilkami na krzesłach, bo już są na nie chętni i podejrzewam ,że nie zdążę zrobić jeszcze raz zdjęć.
Kiedyś już ją robiłam ale z cieńszych nici , znalazłam w fotosiku takie zdjęcie.



śliczne 😉