Moje postępy przy bieżniczku niewiele poszły do przodu , więc nie mam za bardzo co dzisiaj pokazać. Żeby Was nie zanudzać małymi postępami, postanowiłam ,że zaprezentuję kilka moich obrazów, które wyhaftowałam zanim jeszcze powstał mój blog.
To moje pierwsze : wrzesień 2008r.
grudzień 2008 Kościółek w Jaszczurówce
Ten „Chaty zimą” zaczęłam w maju 2009, a skończyłam w styczniu 2010, oczywiście z przerwami go haftowałam, bo nie mogę usiedzieć długo przy jednej robótce. 
Maczki powstały w przerwie wyszywania zimy.
A z tego jestem najbardziej dumna , jest to portret mojej córki ,który przerobiła mi na krzyżyki pewna Pani z allegro.To był chyba najtrudniejszy obrazek jaki do tej pory haftowałam, te szarości i rozsypanka krzyżyków mnie wykańczała,kilka razy się gubiłam i rzucałam robótkę w kąt, ale lubię kończyć to co zaczęłam ,no i skończyłam. Ten większy obrazek to haft, a ten mniejszy to zdjęcie córki, dla porównania wiszą sobie razem. Dodam jeszcze, że był to prezent na 18-te urodziny , a ja po wręczeniu jej tego ,byłam lekko poturbowana od uścisków.Robiłam go oczywiście po kryjomu , żeby nie zepsuć niespodzianki.
więcej moich prac pokażę innym razem… c.d.n.






