Spotkanie z frywolitką

Na spotkanie z frywolitką pojechałam do Wisły. To nie żart.

W dniach 26 – 28 listopada 2010r. odbył się w Wiśle Pierwszy Ogólnopolski Zjazd Zakręconych w Krzyżyk. http://www.youtube.com/watch?v=kBHm1O1Zexw .

Oczywiście mnie tam nie mogło zabraknąć. Wspaniała sprawa,mogłam  w realu poznać koleżanki, które znałam (wirtualnie) z forum „Hafty polskie” http://coricamo.com/forum/index.php?sid=7f3af14be811cba6622b21f60fb4a533 i z forum „Nasze Hafty”http://www.nasze-hafty.pl/. Była wystawa haftów uczestniczek zjazdu,były zorganizowane różne warsztaty ,na których można było poznać nowe techniki nie koniecznie haft.

Ja zapisałam się na warsztaty z haftu płaskiego, które nie bardzo mnie zainteresowały,oraz na kurs frywolitki . Myślałam, że ta frywolitka to bardzo trudna technika , a okazało się że pojęłam .

Pierwsze gwiazdki

próba z wstawianiem koralików

pierwsza koślawa bransoletka i kolczyki

ta bransoletka wyszła lepiej

serduszka na walentynki

a z tego się najbardziej cieszę, bransoletki wyszły dobrze.

serwetek jeszcze nie udało mi się zrobić,bo wciąż cierpię na brak czasu, może kiedyś……

a to zdjęcie z warsztatów frywolitki , pierwsza od lewej to ja.

( widać że pilnie się uczę, hihihi….) 🙂

zdjęcie grupowe ale nie było już wszystkich , zdjęcie robione tuż przed odjazdem….

 

 

Bieżniczek skończony.

Pamiętacie http://zefirkowo.sasni.eu/?p=15

jest skończony, usztywniony i jestem z niego bardzo zadowolona .

I jeszcze inna serwetka

te dwie i jeszcze inne moje prace pojadą na pomoc dla chorego Jakuba.

To apel organizatorów zbiórki .

Pomóżmy Jakubowi, niech choć jedno nasze rękodzieło pojedzie do
Jakuba.Liczymy na Waszą pomoc.http://ostatnioddech.prv.pl

Podzielmy się naszą pracą z kimś kto naprawdę potrzebuje naszej
pomocy.Adres na który na swój koszt możecie wysłać jedną a nawet kilka swoich prac:
Jakub Bielak ul. Bazowa 16
24-220 Niedrzwica Duża

Myślę, że warto pomagać innym.

Święta coraz bliżej – kurki czas zaczynać…..

Oj czas zaczynać….przydadzą się do świątecznych dekoracji. Jest to także ocieplacz na jajko gotowane.

wzorek (w celi powiększenia proszę kliknąć w obrazek)

zaczynamy od główki

A to już gotowa kurka

Ładnie się prezentuje gdy do środka włożymy jajko

Ko…ko…ko…no i całe stadko…ko….ko…ko…

To co mam zaczęte….tryptyk….afryka….

Zdecydowałam ,że bieżniczek pokażę dopiero jak będzie zrobiony ,wyprany,usztywniony.

Tymczasem pochwalę się obrazem , tryptykiem , który zaczęłam w styczniu.

bardzo mi się spodobał, ma wyjść coś takiego .

Jest to moje drugie podejście do tego tryptyku, tzn. wzór mam rozpisany na mulinę DMC (2,30zł za motek), ale pomyślałam że drogo wyjdzie i zaczęłam haftować muliną ariadna (0,85 zł za motek). Wychodziło źle, kolory mulaste , mało wyraziste.Wiadomo tańsza mulina, gorsza jakość. Zrobiłam tyle i zdecydowałam ,  że jednak wyszyję to  DMC .

to fragment drugiego obrazka .

Troszkę się zniechęciłam , bo sporo miałam wyszyte , ale jakbym miała żałować, że źle wyszło po wyszyciu całości , to wolałam teraz zostawić i  zacząć od nowa .

Odczekałam jakiś czas i zrobiłam drugie podejście , teraz jestem zadowolona.

Kanwa troszkę pomięta , ale w trakcie pracy to chyba nie szkodzi , liczy się efekt końcowy. Proszę kliknąć na obrazek to się powiększy.

 

Wygrzebane z archiwum…

Moje postępy przy bieżniczku niewiele poszły do przodu , więc nie mam za bardzo co dzisiaj pokazać. Żeby Was nie zanudzać małymi postępami, postanowiłam ,że zaprezentuję kilka moich obrazów, które wyhaftowałam zanim jeszcze powstał mój blog.

To moje pierwsze : wrzesień 2008r.

grudzień 2008  Kościółek w Jaszczurówce

Ten „Chaty zimą” zaczęłam w maju 2009, a skończyłam  w styczniu 2010, oczywiście z przerwami go haftowałam, bo nie mogę usiedzieć długo przy jednej robótce. 

Maczki powstały w przerwie wyszywania zimy.

A z tego jestem najbardziej dumna , jest to portret mojej córki ,który przerobiła mi na krzyżyki pewna Pani z allegro.To był chyba najtrudniejszy obrazek jaki do tej pory haftowałam, te szarości i rozsypanka krzyżyków mnie wykańczała,kilka razy się gubiłam i rzucałam robótkę w kąt, ale lubię kończyć to co zaczęłam ,no i skończyłam. Ten większy obrazek to haft, a ten mniejszy to zdjęcie córki, dla porównania wiszą sobie razem. Dodam jeszcze, że był to prezent na 18-te urodziny , a ja po wręczeniu jej tego ,byłam lekko poturbowana od uścisków.Robiłam go oczywiście po kryjomu , żeby nie zepsuć niespodzianki.

więcej moich prac pokażę innym razem… c.d.n.