…. jeszcze jajko ale w innym wydaniu….
i kurki ocieplacze
Miałam ich więcej i w różnych kolorach , ale nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć tak szybko sobie poszły……
Dostałam zamówienie na prostokątny koszyczek , cały biały …. no i metodą prób i błędów…… oczywiście zaliczyłam kilka razy prucie ….ale zrobiłam …
a przy odbiorze okazało się ,że miałam zrobić nie jeden a dwa koszyczki. …. ale wpadka …. ale drugi też już jest , suszy się (4 -5 dni potrzeba na usztywnienie i wysuszenie )…… może zdążę….
……zdążyłam bo wpadłam na genialny pomysł….. jak suszyć w przyspieszonym tempie….. nagrzałam piekarnik na 35 st. i włożyłam koszyczek….. no i wystarczyło 6 godz. „pieczenia”. Na większą temperaturę bałam się nastawić , bo usztywniałam na cukrze więc bałam się ,żeby koszyczek nie wyszedł na brąz…..
Witam wszystkich odwiedzających mnie tutaj.
Zrobiłam szydełkowe koszulki na jajka…
No i mój prymitywny schemacik….
zrobiłam już dawno taką zawieszkę podobną do jajka …. ale w realu mi się nie spodobała … dorobiłam drugą , zeszyłam je razem i powstała taka koszulka
tylko że w niej jajko musi być na stałe , nie da się go wyjąć.
A to mój pomocnik , lubi spać w moim bałaganie…. tu ululał się w pudełku z drewnianymi koralikami i widocznie jest mu dobrze…. i miękko….
W kieszeni tyle było po kiermaszu…..co i przed kiermaszem ….
Kiepsko było…. ludzi mało , a ci co byli tylko oglądali …. czasem zapytali o cenę i szli dalej…..
zdjęcia jak zwykle fatalne…… robione komórką…..
miałam jeszcze inne rzeczy , które pokazywałam Wam wcześniej….
zdobyłam jeszcze jedno zdjęcie z kiermaszu ….. zrobione przez Panią Annę Szozda , pozwoliła mi sobie je „pożyczyć’….. dziękuję bardzo Pani Ani….. moje stoisko na pierwszym planie.