Na początku zimy zaczęłam robić kamizelę , może niezbyt piękna bo z resztek włóczek , ale miała być ciepła a nie ładna. Robiona od góry , bez zeszywania….. oczywiście zaliczyłam prucie , bo okazało się że wychodzi o dwa rozmiary za duża (chytry zawsze dwa razy traci , nie zrobiłam próbki ). Zima się skończyła , i ja skończyłam moją kamizelkę….. włóczki to cienka biała anilana + moherowe resztki wielokolorowe…. w dwie nitki robiłam….
tak wygląda „na ludziu”



Przyda się jeszcze na wiosnę!