Moich wierszy ciąg dalszy……

Witam wszystkich,  którzy odwiedzają mój blog i pozdrawiam serdecznie.

Parę dni nic nie pisałam tutaj, bo z przyczyn ode mnie nie zależnych, moich robótek nic nie przybyło , więc nie mam się czym pochwalić. Będę tu teraz rzadziej pisać , tak się złożyło. No, ale wierszy mam troszkę ,to może chociaż się nimi pochwalę.

BRZOZOWE PLOTKI 

W pewnym lesie na polance
Dwie brzozy plotkują
Obie zgodnie potwierdziły
Że źle się dziś czują

Rzekła pierwsza: coś wyczuwam
Dym wyszedł z komina
Obie zbladły,dostały dreszcze
I zrzedła im mina

Przed południem szli turyści
Na polance siedli
Tonę śmieci zostawili
Bo posiłek jedli

Nowy temat do ploteczek
Mają brzozy nasze
Bo polana po turystach
Jak śmietnisko straszy

Za polanką strumyk płynie
Woda czysta była
Lecz z fabryki ścieki płyną
Woda się zbrudziła

Rzekły brzozy:co za ludzie??
Tyle piękna mają
Czyste powietrze,las i wodę
I wszystko zatruwają.


Początek lata…..

Początek lata , wakacje to zawsze kojarzy mi się ze wsią . Bo pięknie jest latem na wsi , śpiewają ptaki ,(zwłaszcza wcześnie rano) wszędzie pełno kwiatów . Mieszkam na wsi od urodzenia i nie  zamieniłabym nigdy na miasto. W mojej okolicy kiedyś był konkurs pt.”Moja mała Ojczyzna”,na który napisałam wiersz pod tym samym tytułem. Okazało się, że zdobył on trzecie miejsce .Moja radość była wielka. 🙂 🙂  🙂

MOJA MAŁA OJCZYZNA

Moja mała ojczyzna to najbliższe okolice
To wieś Żydów,a parafia Wawrzeńczyce
To tę ziemię,mój dziad i ojciec orał w pocie czoła
Tu pianie koguta co rano do pracy mnie woła
Te pola,pagórki,strumyk ,to moja ojczyzna mała
Która swym urokiem,od dawna mnie zachwycała
Tu najpiękniej szumi zboże,gdy dojrzewa
Tu najpiękniej kwitną w sadzie ,owocowe drzewa
Pachnie łąka,strumyk szumi,słychać żab rechoty
Tu najlepiej odpoczywam,gdy do pracy nie mam już ochoty
Moją małą ojczyznę na inna nie zamienię
Bo te piękne okolice najbardziej sobie cenię.

Dlaczego pies goni zająca???

Dzisiaj dziwny tytuł, bo to jest tytuł wiersza – bajki, którą napisałam jakiś czas temu. Bo wszystkie  moje wiersze powstały już dawno.Od dwóch lat jakoś moja głowa nic nie może sklecić. Jakiś kryzys  czy coś…. mam nadzieję  , że to się kiedyś zmieni.

Może napiszę jak powstał mój pierwszy wiersz.
Moja córka na zadanie domowe z j.polskiego miała poszukać w książkach, gazetach itp. wiersz na temat Bożego Narodzenia.Ponieważ był to koniec lat 80-tych i trudno było znaleźć cokolwiek na ten temat,  miała iść do szkoły bez zadania. Trudno było jej się z tym pogodzić ,więc przyszła do mnie i powiedziała: mamo, a ty nie mogła byś napisać tego wiersza.Powiedziałam że nie, bo wiersze piszą poeci , a ja jestem tylko mamą.Ale gdy poszła spać ,żal mi się jej zrobiło i zaczęłam coś klecić .Do rana powstał wiersz na temat Bożego Narodzenia ,który może napiszę tutaj w bardziej odpowiednim czasie.

A dziś bajeczka o piesku i zajączku.

DLACZEGO PIES GONI ZAJĄCA ?

Pewien Burek stał przy budzie
I rozmyślał: Czemu ludzie ,
Na swych nogach buty mają?
Czy wygodnie jest w nich chodzić,
Że je ciągle ubierają ?

Więc nasz Burek postanowił:
Szybko zakup w sklepie zrobił
Nie czekając ani chwili
(Żeby inni zazdrościli)
Kupił Burek byty nowe
I od razu ruszył w drogę

Stał przy miedzy zając Szarak
Kto tam idzie ?
Zaraz , zaraz …
Burek buty ma ? nie wierzę
Daj Bureczku to przymierzę

Piesek dumny z butów swoich
Dał zmierzyć przyjacielowi
Szarak buty Burka wdział
Wziął nogi za pas i zwiał

Biedny piesek długo płakał
Gonił zająca,ale go nie złapał
Odtąd każdy Burek wie
Że, zająca trzeba gonić
Czy ukradł buty, czy nie.  🙂

To też w jakimś sensie moje rękodzieło, bo pisane ręką hihihi.  🙂

 

 

Dzień Matki.

Jeszcze tu nie pisałam ,że  próbuję także pisać wiersze. Są marne , ale i tak się z nich cieszę.

Napisałam wiersz z dedykacją dla mojej nie żyjącej już Mamy.W takim dniu jak dziś szczególnie mi jej brakuje. 🙁

 

MAMA

Mama to osoba którą pierwszą poznajemy
Mama to słowo które pierwsze wymówić chcemy
Mama to słońce nad nami świecące
Mama to serce bardzo nas kochające
Mama to pierwszy nauczyciel pacierza
Mama to przyjaciółka której sekrety można powierzać
Mama to lekarz który rozbite kolano wyleczyć umie
Przytuli ucałuje i od razu lepiej człowiek się poczuje
Nawet gdy dorośniemy i mamy własne rodziny
Chętnie z każdą sprawą do mamy spieszymy
Lecz kiedy wśród nas zabraknie Ciebie Mamo
Życie toczy się dalej,ale nic już nie jest takie samo….