Moja mała Ojczyzna

kolejny mój wiersz , napisany chyba w 2000 roku.

MOJA MAŁA OJCZYZNA

Moja mała ojczyzna to najbliższe okolice
To wieś Żydów,a parafia Wawrzeńczyce
To tę ziemię,mój dziad i ojciec orał w pocie czoła
Tu pianie koguta co rano do pracy mnie woła
Te pola,pagórki,strumyk ,to moja ojczyzna mała
Która swym urokiem,od dawna mnie zachwycała
Tu najpiękniej szumi zboże,gdy dojrzewa
Tu najpiękniej kwitną w sadzie ,owocowe drzewa
Pachnie łąka,strumyk szumi,słychać żab rechoty
Tu najlepiej odpoczywam,gdy do pracy nie mam już ochoty
Moją małą ojczyznę na inna nie zamienię
Bo te piękne okolice najbardziej sobie cenię.

Z.S.

Nowy Rok 2012

Witajcie w Nowym Roku .

Życzę wszystkim tu zaglądającym wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Niech na co dzień – nie od święta, gęba będzie uśmiechnięta. Niech też zdrowie tęgie będzie, i kasiory niech przybędzie. Niechaj łaski płyną z nieba – tyle ile będzie trzeba.

A to mój wiersz , taka refleksja związana z upływem czasu, nie wiem jak Wy, ale ja na co dzień nie odczuwam upływu czasu,  ale w sylwestra to chce mi się wyć  , że jestem o rok starsza.

NOWY ROK

Gdy Nowy Rok w noc sylwestrową puka
Co się zdarzyło w mijającym roku
Człowiek w swej pamięci szuka
I odnajduje wszystko co minęło
W przepaści czasu bezpowrotnie utonęło
Tak rok po roku mija, odpływa w dal
Co było,przeminęło,tego jest nam żal
Lecz do przodu musimy zrobić krok
Co zostawiliśmy za sobą
Znów zastanowimy się za rok.

jesień już…..

Dziś pierwszy dzień kalendarzowej jesieni , jak ten czas szybko leci… nie lubię jesieni…. mimo że to piękna pora roku…. pod warunkiem że nie pada….A to mój wiersz …. na  powitanie jesieni…

JESIEŃ
Snuje się babie lato, to jesień powoli kroczy
Swymi pięknymi barwami chce nas znów zauroczyć
Przychodzi do nas co roku,by tron swój zasiąść złoty
I zaraz gdy zasiądzie, bierze się do roboty
Maluje lasy i sady, wciąż nowe barwy rozsiewa
Zmieniają swe lica owoce,zmieniają swe liście drzewa
Stroją swoje korony na żółto, złoto i rudo
Niech się nacieszą barwami , bo zima przyjdzie niedługo.

Wiersze c.d.

Lato się kończy …i urlopy…. no i zostawianie a właściwie wyrzucanie psów z jadącego samochodu , bo…przeszkadza w wyjeździe na urlop… co z nim zrobić …??? zostawić gdzieś niech się błąka….

Niedawno byłam światkiem takiej właśnie sytuacji , obok mnie przejechał piękny osobowy samochód, zatrzymał się , otworzyły się drzwi i wyrzucono pięknego jamniczka, samochód odjechał …. piesek próbował go gonić … ale kierowca dodał gazu i pokazał się tylko tuman kurzu… (nie przepadam za jamnikami , ale jako psa to mi go było bardzo żal). Błąkał się kilka dni ,  na szczęście znalazł się nowy właściciel ,który go przygarnął. Ale temu oprawcy, bo inaczej nie można nazwać takiego człowieka, zgotowałabym powolne i bolesne umieranie  …..Bardzo bolesne…..
Już dosyć dawno napisałam taki wiersz ,idealnie pasuje do opisanej sytuacji….

PSIA PRAWDA

Co powiedziałby nasz pies ,gdyby mówić umiał
I czy w ogóle ktoś by go zrozumiał
Na pewno powiedziałby nam , jacy jesteśmy naprawdę
Bo pies nie potrafi kłamać i zawsze mówiłby prawdę

Że wiernym jest i oddanym naszym przyjacielem
Który nigdy nie zdradzi ,a czasem pomoże wiele
My zdradzić potrafimy, ból zadać , nie dać jedzenia
A gdy się nim znudzimy,do drzewa przywiązujemy
i piesku do widzenia…..

Spójrzmy naszemu psu w oczy
Może zrozumiemy
Że my,ludzie , tak naprawdę ,nikogo kochać nie umiemy.

 

To znaleziony kotek , cały biały jak anioł.  Zobaczcie jakie ma piękne niebieskie oczy. Jest głuchy.

Moje wiersze c.d.

BOŻE PREZENTY

Tak wiele dałeś mi Boże
Mój rozum pojąć nie może
Jak to jest ?
Że widzę,mówię ,czuję ,
Dotykam,wącham i smakuję
Czy zasłużyłam na to ?
Żeby poczuć jak pachnie lato
Widzieć świat dookoła
Zwierzęta ,kwiaty,drzewa
Słyszeć jak pięknie skowronek śpiewa
Czuć na trawie rosę bosą nogą
Myśleć ,pisać ten wiersz
Dziękuję
Jestem szczęśliwa ,bo wiem , że nie wszyscy tak mogą.