To co zaczęte skończone…

Zawsze kończę to co zaczynam , musi tylko troszkę odczekać i nabrać „mocy urzędowej”.

Pamiętacie http://zefirkowo.sasni.eu/?p=10 kilka razy prułam i nic nie pomagało , wychodziła falbana. Zmieniłam szydełko troszkę zmodyfikowałam wzór i oto efekty, 2 efekty , bo zrobiłam 2 prawie jednakowe (podobno prawie robi wielką różnicę).Zobaczcie sami …..  sfociłam je teraz jak  się suszą rozpięte szpilkami na krzesłach, bo już są na nie chętni i podejrzewam ,że nie zdążę zrobić jeszcze raz zdjęć.

Kiedyś już ją robiłam ale z cieńszych  nici , znalazłam w fotosiku  takie  zdjęcie.

Koronka renesansowa.

Lubię się uczyć czegoś nowego , o technice koronki renesansowej do tej pory nie słyszałam . Postanowiłam spróbować i okazało się, że jeżeli umiem szydełkować  to zrobienie serwetki  nie sprawiło mi zbyt wiele trudności.

Trzeba zrobić specjalny łańcuszek (ok 3,5 m) potem przyfastrygować go na materiale na którym mamy narysowany wzór ,następnie połączyć łańcuszek zeszywając go w miejscach gdzie się łączy , zrobić przęsełka i gotowe.