Już dosyć dawno syn mojego brata prosił mnie o wyszycie Papieża . Tak jakoś czas mijał , a ja nie mogłam się zebrać aby zacząć. Kilka dni temu wzięłam się ostro do pracy .
ma być taki obraz
zgromadziłam potrzebne materiały……
Nigdy nie wyszywałam na czarnej kanwie, ale postanowiłam sobie ułatwić pracę i nie wyszywać tła . Cieszyłam się , że idzie mi dobrze i szybko przybywa ……
…..aż do momentu , kiedy zorientowałam się , że zaczęłam za blisko lewego brzegu i postać prawdopodobnie się nie zmieści…..
Na białej kanwie rysuję sobie pomocnicze kratki ( i nigdy się nie pomylę , bo łatwo ustalić gdzie co mam wyszyć), potem po wyszyciu całości , obrazek piorę , prasuję i oprawiam w ramko.Tu postanowiłam , że kratek nie będę rysować i może obejdzie się bez prania. Obliczyłam , że jednak się zmieści , ale nie będzie brzegu. Oddam go do oprawy i niech się ten „oprawca” martwi co z tym fantem zrobić , żeby było ładnie….
Brzeg zabezpieczyłam taśmą klejącą , bo się nitki snuły.




















