Wygrzebane z archiwum c.d.

Zabrałam się wczoraj  za haftowanie tryptyku. Miałam około 3 godz. więc myślałam że troszkę przybędzie i tak było do chwili kiedy się zorientowałam , że się pomyliłam i trzeba wypruć to co zrobiłam. No ale cóż tak czasem bywa,  dziś pruję… i wkurzam się….

Ciąg  dalszy tego co wyhaftowałam zanim powstał mój blog.

ozdoba do kuchni

maki

chabry

żonkile

kot

kwiat wiśni

bukiet kwiatów,  c.d.n.

To co mam zaczęte….tryptyk….afryka….

Zdecydowałam ,że bieżniczek pokażę dopiero jak będzie zrobiony ,wyprany,usztywniony.

Tymczasem pochwalę się obrazem , tryptykiem , który zaczęłam w styczniu.

bardzo mi się spodobał, ma wyjść coś takiego .

Jest to moje drugie podejście do tego tryptyku, tzn. wzór mam rozpisany na mulinę DMC (2,30zł za motek), ale pomyślałam że drogo wyjdzie i zaczęłam haftować muliną ariadna (0,85 zł za motek). Wychodziło źle, kolory mulaste , mało wyraziste.Wiadomo tańsza mulina, gorsza jakość. Zrobiłam tyle i zdecydowałam ,  że jednak wyszyję to  DMC .

to fragment drugiego obrazka .

Troszkę się zniechęciłam , bo sporo miałam wyszyte , ale jakbym miała żałować, że źle wyszło po wyszyciu całości , to wolałam teraz zostawić i  zacząć od nowa .

Odczekałam jakiś czas i zrobiłam drugie podejście , teraz jestem zadowolona.

Kanwa troszkę pomięta , ale w trakcie pracy to chyba nie szkodzi , liczy się efekt końcowy. Proszę kliknąć na obrazek to się powiększy.

 

Wygrzebane z archiwum…

Moje postępy przy bieżniczku niewiele poszły do przodu , więc nie mam za bardzo co dzisiaj pokazać. Żeby Was nie zanudzać małymi postępami, postanowiłam ,że zaprezentuję kilka moich obrazów, które wyhaftowałam zanim jeszcze powstał mój blog.

To moje pierwsze : wrzesień 2008r.

grudzień 2008  Kościółek w Jaszczurówce

Ten „Chaty zimą” zaczęłam w maju 2009, a skończyłam  w styczniu 2010, oczywiście z przerwami go haftowałam, bo nie mogę usiedzieć długo przy jednej robótce. 

Maczki powstały w przerwie wyszywania zimy.

A z tego jestem najbardziej dumna , jest to portret mojej córki ,który przerobiła mi na krzyżyki pewna Pani z allegro.To był chyba najtrudniejszy obrazek jaki do tej pory haftowałam, te szarości i rozsypanka krzyżyków mnie wykańczała,kilka razy się gubiłam i rzucałam robótkę w kąt, ale lubię kończyć to co zaczęłam ,no i skończyłam. Ten większy obrazek to haft, a ten mniejszy to zdjęcie córki, dla porównania wiszą sobie razem. Dodam jeszcze, że był to prezent na 18-te urodziny , a ja po wręczeniu jej tego ,byłam lekko poturbowana od uścisków.Robiłam go oczywiście po kryjomu , żeby nie zepsuć niespodzianki.

więcej moich prac pokażę innym razem… c.d.n.