chyba zdążę….

Znów jestem na zwolnieniu lekarskim , zdrowie mi troszkę szwankuje ,ale nie na tyle żebym nie mogła wyszywać. Zazwyczaj jak chorowałam to nie brałam zwolnienia , „chorowałam na chodząco” , bo …..szkoda czasu……mniejsza pensja….. itd. Teraz to wszystko wychodzi …. na starość….. Ale dość biadolenia, pokażę ile zrobiłam. No i najważniejsze, że zdążę (chyba) żeby w poniedziałek wysłać.

pamiątki c.d.

Wyszywam tylko pamiątkę, trudno mi wysiedzieć nad jednym i tym samym .

Troszkę przybyło…..prawda ? kuzynka już dzwoniła do mnie  czy gotowe , obiecałam że w poniedziałek wyślę. Ale czy do tego czasu zrobię ???

Wczoraj nic nie wyszywałam , byłam zaproszona na przyjęcie z okazji „Dnia Dziecka” w miejscowej świetlicy, w której pracuję na razie 2 dni w tygodniu.

 

 

 

 

Wracamy do pamiątki…..

Jakoś ta pamiątka komunijna idzie mi opornie, sporo czasu minęło a ja mam dopiero tyle…nie lubię robić nic tak…” na wczoraj „. To taka musztarda po obiedzie.Ale obiecałam i słowa dotrzymam ….nie mam wyznaczonego terminu , więc kiedy zrobię ,wtedy wyślę….w lubuskie…. no i bez oprawy….nie lubię oddawać prac bez oprawy bo taka nieskończona….:)

Pamiątka komunijna.

Od kuzynki dostałam taki katalog

jest tam wiele pięknych obrazów , można zamówić kanwę z nadrukiem lub wzór graficzny i …..do roboty…..

Ja mam wyszyć pamiątkę komunijną „na wczoraj”.Dziewczynka która dostanie tą pamiątkę była u komunii 15 maja . No ale cóż, jak ludzie myślą wolniej niż”ustawa przewiduje”

to ten obkreślony obrazek.

No i wzięłam się do roboty , a oto efekt 3 godzin mojego haftowania.