Wiem, miałam haftować tryptyk , ale trudno mi usiedzieć przy jednej robótce.
Zrobiłam przerywnik.
bransoletka…. bez zapięcia …
Zrobiłam kolejny naszyjnik frywolitkowy.
Zostawiła nitki bo….. „skleroza na cały licznik”.Położyłam gdzieś zapięcia i nie mogę znaleźć . Powiecie, że mam bałagan i nawet nie wiem gdzie co mam ….no….to też….Ale mam dla moich zapasów różnych materiałów , tylko jedną małą szafkę . Jak znajdę to doczepię .
Już dawno chciałam zrobić naszyjnik metodą frywolitki ale ….zawsze było jakieś ale. Najczęściej brak odpowiednich materiałów. Mieszkam daleko od cywilizacji ,więc jak sobie coś umyślę zrobić ,to nie zawsze mogę zrealizować mój pomysł natychmiast . Mimo, że mam dość spore zapasy wszelkiego rodzaju nici, włóczki , koralików ,ale nie miałam zapięcia do naszyjnika.Na szczęście jest allegro , a listonosz przynosi zamówione materiały do domu. Zamówiłam zapięcie i do roboty….
troszkę skromny ,bo to pierwszy, obiecuję że będą następne , bardziej wymyślne.
U koleżanek na blogach i na forum HP już pokazały się „pisanki” szydełkowe , frywolitkowe i inne. Pozazdrościłam i postanowiłam spróbować i ja.Nigdy jeszcze nie robiłam takiej pisanki , co z tego wyszło…..
kupiłam na allegro drewniane jajka, były nie pomalowane,w domu miałam tylko popielatą farbę i pomalowałam jedno . Próbowałam farbami plakatowymi ale wychodzi matowo ,trzeba by lakierem bezbarwnym potem, Cóż , jak sklep 10 km od mojego domu… Na razie muszę się zadowolić tylko popielatym jajeczkiem.
myślę że kolor czerwony będzie pasował
wyszło nieźle… tak myślę….