Na żółto i na niebiesko…

Bransoletki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Mówiłam, że będę robić dla siebie, tak żeby po prostu mieć , ale jeszcze nie te.Ale zaczęłam czarną z czerwonymi koralikami , tą to już sobie zostawię.

kliknij w zdjęcie to się powiększy.

Bardzo dziękuję wszystkim  za odwiedziny, zwłaszcza gościowi z Niemiec który na moim blogu spędził 29 minut, cieszy mnie to.  🙂

Życzenia

Wielkanocny pacierz
ks. Jan Twardowski

Nie umiem być srebrnym aniołem –
ni gorejącym krzakiem –
tyle Zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy
jak na koślawej fujarce –
żeby choć papież spojrzał
na mnie – przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku
sumienia wywróci podszewkę –
serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.

Z okazji zbliżających się ŚWIĄT WIELKANOCNYCH najserdeczniejsze życzenia dużo zdrowia , radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca oraz uśmiechu życzę  wszystkim, którzy odwiedzają mnie tutaj.

WESOŁYCH ŚWIĄT!

tryptyku c.d.

Pamiętacie http://zefirkowo.sasni.eu/?p=28

Niewiele przybyło , ale i tak się cieszę .

Jest to pierwszy i czwarty obraz mojego tryptyku, dwa środkowe nie będę pokazywać bo są jeszcze puste.

Pomyślicie pewnie, że jeszcze nie skończyłam jednej części, a już zaczęłam następną , mam akurat takie kolory mulinek .Nie kupiłam na całość, bo to spory wydatek na raz. Myślę, że to nie ważne, czy wyszywa się po kolei, czy na wyrywki ,ważne żeby przybywało i żeby skończyć.

Powitanie.

Na początek chciałam się przywitać ze wszystkimi, którzy będą odwiedzać mnie tutaj.Witam,witam i zapraszam.

Mam na imię Zosia, mieszkam na wsi niedaleko Krakowa i uwielbiam zajmować się robotkami. Gdy siądę do robótki to zapominam o wszystkim innym. Jest to dobra odskocznia od szarej rzeczywistości.Moje robótki są różnorodne od drutów, szydełka,frywolitki do wszelkiego rodzaju haftu. Odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu zawsze królowały robótki i chyba mam to przekazane w genach.Zaczęłam w wieku chyba 6-ciu  lat. Pamiętam mama robiła sweter na drutach ,a ja tak bardzo chciałam jej pomagać,  dobrałam się do jej robótki i przekładałam oczka z jednego druta na drugi ,gubiąc po drodze ponad połowę. Mama nie miała wyjścia, dała mi kłębek włóczki i druty i coś tam dłubałam (niekoniecznie wychodziły oczka).Teraz poznaję coraz to inne techniki , ostatnio zainteresowało mnie origami, tego jeszcze nie robiłam ,ale sobie przyrzekłam że muszę się nauczyć. O  swoich postępach będę tutaj pisać codziennie….no może nie codziennie, ale w miarę powstawania moich prac.