Miał być listek , wyszło coś innego….

Zaczęłam robić kolejny szydełkowy listek,

okazało się że w trakcie robienia przyszedł mi do głowy pomysł żeby zrobić podkładki pod szklanki …..no i sprułam  kawałeczek …i będą podkładki….

beżowego kordonka akurat wystarczyło , tak jakby był na to przeznaczony.

zdjęcia robione o różnej porze dnia i dlatego kolor przekłamany , ostatnie dwa  nie kłamią.

Wczoraj dowiedziałam się że moja  znajoma, jest bardzo chora . Dziś jakoś żadna robota mi nie idzie. Nie mogę przestać o niej myśleć.  Bardzo mi jej żal . No ale cóż…my nie mamy na to żadnego wpływu, albo bardzo mały…… Taka jest widać wola Boża….

Tutaj nasuwa mi się taki wiersz, który napisałam dawno temu ,będąc w szpitalu tuż przed zabiegiem koronarografii.

Jakoś nie mogę znaleźć do niego tytułu.

Nie trzeba żądać od losu wiele
Trzeba przyjmować co Bóg nam da
Nie trzeba zazdrościć innym niczego
Trzeba się cieszyć tym co się ma

Kogo Bóg kocha, doświadcza wiele
My zaś pytamy: dlaczego ja??
Dlaczego właśnie mnie to spotkało ??
Czemu mnie zmogła choroba ta ??

O nic nie pytajmy,przyjmujmy wszystko
I cieszmy się z każdego dnia
Bo ta choroba i to cierpienie
Swój sens w naszym życiu ma….