Moja przygoda z decoupage…

Podobają mi się przedmioty ozdabiane tą techniką , a że jestem ciekawska , więc postanowiłam spróbować , nie mając w tym temacie zielonego pojęcia.

deseczka do krojenia wyszła jako tako….

stare krzesełka też ujdą w ciżbie….

drewniana donica…..

A słoik to tylko okaleczyłam.….

Stwierdziłam , że to nie dla mnie….. ale musiałam spróbować …..żeby potem nie żałować….

 

Wieniec dożynkowy

W naszej Parafii jest taki zwyczaj , że w ostatnią niedzielę sierpnia są dożynki . Jest to stary zwyczaj. Dziękujemy Panu Bogu za szczęśliwie zebrane plony. Każda wieś robi wieniec dożynkowy i w tą właśnie niedzielę będzie poświęcenie tych wszystkich wieńców , na uroczystej mszy św.

wczoraj i dzisiaj zebrały się Panie z mojej wsi ,w nowym garażu jednego z gospodarzy i udało nam się zrobić taki wieniec.

Jest jeszcze nie skończony , ale nie będę miała okazji zrobić później fotki . Ten poziomy drut, który jest pod krzyżykiem trzeba obciąć i krzyżyk z kielichem zamocować troszkę inaczej .Poza tym już raczej żadnych zmian nie będzie.

No i obowiązkowo musi być taki wiejski chleb

pieczony w piecu chlebowym.

I podpłomyk….

wiersz też wymyśliłam na poczekaniu.

DOŻYNKI

Już minęły żniwa i zboże już ścięto
Mamy dziś w parafii dożynkowe święto
Że zboże w stodole , wszyscy z tego radzi
Aby podziękować Bogu, starosta nas do kościoła przyprowadził

Dziękujemy Panu, za zbiory tak liczne
Będą pyszne chlebki , bułeczki pszeniczne
Dzielmy ten chleb równo , w każdym polskim domu
Dzielmy tak, by chleba nie brakło nikomu.

A to stare zdjęcie , wieniec z 2009 roku (który też same robiłyśmy) ,bo w zeszłym roku dożynek nie było. Była powódź i większość zbóż woda zalała .

A w pierwszą niedzielę września mamy „Święto Warzyw”. Będziemy robić kosz z warzywami , który też będzie poświęcany. Może uda mi się zrobić jakieś fotki to zrobię osobny wpis na ten temat.

 

ubranko na…..butelkę

Na portalu Nasza Klasa jest grupa osób szydełkujących, do której należę. Mamy wspólną galerię, gdzie wystawiamy nasze prace. Tam pewna Pani wystawiła szydełkowe ubranka na butelki , które bardzo mi się spodobały.Ponieważ ta Pani wcześniej odwiedziła mój blog i zachwycała się moimi serwetkami z wpisu ” z dna szafy”  i prosiła o wzory tych serwetek , ja zaproponowałam ,że wyślę jej te serwetki w zamian za takie butelkowe ubranka . Serwetki robiłam bardzo dawno , wzoru już nie mam i nie potrafię narysować. Ta Pani wyraziła zgodę, wymieniłyśmy się adresami …. ja z umowy się wywiązałam….. ale tylko ja…. minęło już półtora miesiąca i nic…. żadnej wiadomości , ani przesyłki…. co jakiś czas ta Pani zagląda na mój profil ….. Córka mówi , że jestem łatwowierna…. no i tak chyba jest . Jestem taka,  że jeżeli ktoś mnie o coś prosi , to chętnie pomagam i myślę,  że i inni powinni tak samo się zachować… ale teraz już wiem że się mylę…. ot, będzie nauczka na przyszłość…

Namęczyłam się ….. ale zrobiłam ….. no bo jak się czegoś bardzo chce…..to można zrobić….. .

Pani   Finlandia w nowej szacie….