To co zaczęte skończone…

Zawsze kończę to co zaczynam , musi tylko troszkę odczekać i nabrać „mocy urzędowej”.

Pamiętacie http://zefirkowo.sasni.eu/?p=10 kilka razy prułam i nic nie pomagało , wychodziła falbana. Zmieniłam szydełko troszkę zmodyfikowałam wzór i oto efekty, 2 efekty , bo zrobiłam 2 prawie jednakowe (podobno prawie robi wielką różnicę).Zobaczcie sami …..  sfociłam je teraz jak  się suszą rozpięte szpilkami na krzesłach, bo już są na nie chętni i podejrzewam ,że nie zdążę zrobić jeszcze raz zdjęć.

Kiedyś już ją robiłam ale z cieńszych  nici , znalazłam w fotosiku  takie  zdjęcie.

Opaska

Ciągle zimno mimo że to kwiecień, no ale kwiecień plecień…..

Chyba nie wypada już zakładać czapki, dlatego postanowiłam że zrobię sobie opaskę Wygrzebałam z moich zapasów włóczkę i odkurzyłam druty (dawno nic na nich nie robiłam) , no i coś powstaje….

warkoczyk i ścieg francuski

Wyszła tak, manekin użyczył głowy do przymiarki….

Można kliknąć w zdjęcie to się powiększy.

Stokrotki

Nie potrafię usiedzieć przy jednej pracy długo,dlatego postanowiłam wyszyć coś mniejszego. Będą to stokrotki , 3600 krzyżyków.

tak będzie wyglądał gotowy obrazek

niewiele brakuje, jeszcze jakieś 3 g0dzinki wyszywania i gotowe. Potem pranie ,prasowanie i oprawa . Oczywiście w ramce pokażę.